„Rządy ludu” czyli ustrój polityczny, w którym źródłem władzy jest wola większości obywateli, sprawujących rządy poprzez swoich przedstawicieli, to obecnie najbardziej powszechna w Europie forma ustroju demokratycznego. Gwarantem jej istnienia jest konstytucja.

Demokracja swój początek miała w starożytnych cywilizacjach takich jak Grecja i Rzym. Potem znaczący wkład w jej rozwój miała kultura zachodnia ( Europa i Ameryka, przede wszystkim Północna).

Od 1989 roku na mapie europejskich krajów demokratycznych ponownie znalazła się Polska .

Dla młodych ludzi XXI wieku oddychanie wolnością stało się tak oczywiste, jak pobór tlenu do organizmu. Trudno dzisiaj uwierzyć, że zaledwie 22 lata temu żyliśmy w innym świecie, chociaż na mapie znajdowaliśmy się w tym samym miejscu Europy.

 

Nie chciałabym tutaj przywoływać wspomnień z tamtego czasu, a jedynie skupić się na jednym z najważniejszych kryteriów w teorii demokracji liberalnej, mianowicie (zgodnie z teorią Johna Locke’a i Johna Stuarta Milla – ojców demokracji liberalnej), faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się między innymi możliwością wyboru władzy w wolnych i uczciwych wyborach, kandydowania wszystkich obywateli, swobodą głoszenia poglądów, zrzeszania się i brakiem dyskryminacji.

Właśnie po to, aby wszyscy Polacy mogli bez lęku głosić swoje nawet często najbardziej niepopularne poglądy wielu opozycjonistów z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych spędziło swoje najlepsze lata w więzieniach, musiało uciekać z kraju, a nawet poświęcić swoje życie .Wielu straciło zdrowie, a część, poddana ostracyzmowi społecznemu, nie poradziła sobie z rzeczywistością.

Dzisiaj mamy możliwość różnić się bezkarnie w wielu sprawach społecznych, politycznych, gospodarczych, światopoglądowych. I tak jest dobrze, tak być powinno.

Dlaczego zatem możliwość zrzeszania się w partie polityczne, których pomysły na rządzenie krajem weryfikowane są co kilka lat głosami wyborców, jest przez przedstawicieli części z nich negowana? Co jest powodem odbierania przeciwnikowi politycznemu wszelkich praw, włącznie z podważaniem kompetencji, a czasem nawet brakiem uznawania demokratycznie wybranych organów władzy?

Rolą polityka powinno być przekonanie do swoich poglądów jak najszerszych kręgów społeczeństwa za pomocą racjonalnych argumentów i uzasadnionych obietnic. Myślenie kategoriami: tylko my mamy rację, nawet jak jest nas mniej lub – jesteśmy nieomylni, a nasze poglądy są jedynie prawdziwe, znamy z historii. Nie przyniosły niczego dobrego.

Niechęć, a nawet czasami nienawiść do oponenta politycznego, to zły doradca .

Mamy prawo się różnić, ale nie powinniśmy dopuścić do tego, aby Polacy patrzyli na siebie z błyskiem złości, niechęci, a nawet nienawiści w oku.

Przecież 22 lata temu walczyliśmy między innymi o to, aby zlikwidować monopol partyjny i związkowy i wprowadzić demokratyczne wybory. Zawsze powinniśmy o tym pamiętać.

 

Elżbieta Gapińska